Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sarah j. maas. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sarah j. maas. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 19 października 2025

Dwór mgieł i furii - Sarah J. Maas


    Feyre zapłaciła najwyższą cenę, żeby uratować ukochanego, ale również pozostałych książąt. W zamian za to, zyskała nieśmiertelność.
Wydawać by się mogło, że już nic nie stoi na przeszkodzie dla miłości i spokoju. Niestety koszmarne przeżycia pozostawiły trwały ślad na psychice bohaterki. Być może nigdy nie zazna spokoju ducha. Może całe  to poświęcenie było błędem... W dodatku wiąże ją układ z najbardziej znienawidzonym przez Tamlina księciem - Rhysandem. Feyre jest zobowiązana pojawić się na Dworze Nocy na wezwanie księcia. Czy może być coś gorszego? I czy miłość może być jednocześnie jak złota klatka?

Drugi tom serii rozpoczyna się właściwie zaraz po wydarzeniach spod góry. Feyre próbuje sobie poradzić z traumą, jaka jej pozostała po przejściach wszystkich wyzwań Amaranthy. Choć jest daleko od podziemnego więzienia i znajduje się na Dworze Wiosny, który przecież tak kocha, czuje się jakby coś tu nie pasowało.
Ona nie jest już tą samą osobą, również Tamlin i Lucien przeszli jakąś przemianę. Nagle bohaterka zaczyna zauważać skazy na "idealnym" obliczu ukochanego. Choć jest otoczona ludźmi, czuje się tak samotna, jak nigdy. Szykuje się do ślubu, a jedyne co czuje, to strach i przygnębienie.
W kluczowym momencie, przypomina o sobie Książe Dworu Nocy - Rhysand. Chociaż wydaje się, jak zwykle, wszystko psuć, może to wszystko ma drugie dno?
No cóż... Wszyscy fani tej serii wiedzą, jaką rolę odgrywa Rhysand, jakie okoliczności wychodzą na jaw w tym tomie.
Nie zabrakło tu chwil, kiedy czytelnik może się wzruszyć - kiedy wszystko, co działo się wcześniej, układa się nagle w całość. Tym razem autorka niejeden raz wprawia nas w osłupienie. 
Wydaje się Wam, że już wszystko wiecie i historia jest prosta? Nic bardziej mylnego.

Drugi tom, na ten moment, zdecydowanie bardziej przypadł mi do gustu niż pierwszy. Bardzo szybko go przeczytałam. Nie miewałam tu chwil znużenia, jak w przypadku pierwszego tomu, który kontynuowałam tylko dlatego, że było nad nim tyle zachwytów. Tutaj historia była naprawdę dynamiczna i co chwilę coś zaskakiwało.
Coś, czego nie napisałam przy mojej opinii na temat pierwszego tomu, to - jedna z rzeczy, którą uważam za atut tej serii, to język. Autorka pisze całość bardzo dość wyszukanym słownictwem. Nie uświadczymy tu młodzieżowego stylu pisania, całość ma sprawiać wrażenie "wykwintnego", stylizuje tekst na styl wysoki.

Moja ocena tego tomu:

8/10

Bardzo polecam.
Czytam właśnie trzeci tom, po dłuższej przerwie. Zaczęłam go zaraz po ukończeniu drugiej części, ale pewne postaci mnie dobijały i musiałam zrobić sobie przerwę.
Teraz jednak wróciłam do Dworu skrzydeł i zguby i mam nadzieję skończyć go na dniach.
Do następnego! 




 

czwartek, 16 października 2025

Dwór cierni i róż - Sarah J. Maas

 


    Feyre jest dziewiętnastolatką, która robi wszystko, żeby jej siostry i ojciec nie umarli z głodu. To powód, przez który pewnego dnia poluje na wilka. Tylko że wilk to tak naprawdę fae, a za zabicie fae wysokiego rodu czeka sroga kara.

Do jej rodzinnego domu wpada bestia, która zabiera Feyre ze sobą, aby ta była "więźniem" za murem oddzielającym świat ludzi od świata Phrytian.

Tamlin jest współczesną wersją bestii z baśni. Książe Dworu Wiosny zamienia się w bestię, ale jest jednocześnie łagodny i dobry dla swojej więźniarki.

Może dla głównej bohaterki cała ta sytuacja nie okaże się tragiczną w skutkach?


    Zdecydowałam się sięgnąć po pierwszą część serii dwory, ponieważ zakończyłam czytanie cyklu Empireum i nie byłam gotowa na pożegnanie się ze światem fantasy. Co prawda nie miały się tu pojawić smoki, ale zapowiedź historii była bardzo obiecująca.

Początek tego tomu był dla mnie trudny do przebrnięcia. Droga Feyre do Dworu Wiosny i pierwsze chwile na nim były po prostu nużące. Na szczęście kolejne wydarzenia powoli wciągały mnie w historię bardziej skomplikowaną niż by się mogło początkowo wydawać. Każdy kolejny rozdział odsłaniał tajemnice i zawiłości albo nawet jeszcze bardziej wszystko gmatwał. Jednocześnie rozwijała się relacja pomiędzy Feyre'ą, a Tamlinem i Lucienem.

Muszę przyznać, że w końcu i mnie ta historia wciągnęła bez reszty. Końcowe rozdziały okazały się być bardziej emocjonujące niż przypuszczałam. Oczywiście musiałam sięgnąć po kolejny tom. Zbyt wiele elementów fabuły pozostało otwartych.

Myślę, że każdy fan fantastyki znajdzie tu coś dla siebie. Mamy tu różne przedziwne i tajemnicze stworzenia. Krainę podzieloną między wielu książąt, świat ludzi, który jest niejako od tego odcięty oraz tajemnicze zagrożenie. Nie obędzie się również od wątków miłosnych, które wydają się proste, ale okażą się bardzo zagmatwane.

Moja ocena tej książki:

7/10

Następny post poświęcę drugiemu tomowi.

Polecam